Uwielbiam hummus, mogłabym go jeść codziennie. Uwielbiam dodawać do niego coraz to nowe składniki, dzięki który nabiera on zupełnie nowych walorów smakowych :) Pieczone chilli, czosnek i papryka świetnie uzupełniają smak cieciorki, a domowy zaatar idealnie wieńczy całość:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tahina. Pokaż wszystkie posty
Zakręcone puree z batatów z dodatkiem tahiny
Czytaj więcej » | 12 Comments »
Już nie raz wspominałam, że uwielbiam bataty. Zauważyłam, że przepisy z ich udziałem bardzo się Wam podobają, a zwłaszcza przepis na pikantne puree z batatów, który jest jednym z najpopularniejszych wpisów na blogu. W związku z tym przygotowałam dla Was nowy pomysł na batatowe puree, tym razem w nieco łagodniejszej wersji, za to dwukolorowe i zakręcone :)
Sałatka z brokułem, czerwoną pomarańczą i sosem tahini
Czytaj więcej » | 4 Comments »
Ostatnio na blogach kulinarnyh można znaleźć całą masę przepisów z tahiną/ pastą tahini /pastą sezamową. Robi się ją na takiej samej zasadzie jak masło orzechowe, tzn. podpraża się nasionka sezamu na patelni, a następnie miksuje kilka minut w blenderze aż do uzyskania gładkiej pasty. Aby była bardziej aksamitna w czasie miksowania dolewa się trochę oleju, najlepiej sezamowego, aby jeszcze podbić smak gotowej pasty. Tahini jest jednym z głównym składników, bardzo lubianego ostatnimi czasy, hummusu i to na pewno w dużej mierze dzięki niemu zawdzięcza swoją popularność. Tahina świetnie smakuje w daniach na ciepło i na zimno - poza hummusem, można ją dodać do zupy kremu, zrobić sos jogurtowy z jej dodatkiem, czy upichcić przy jej pomocy pyszny deser. Moja propozycja na dziś to sałatka z borkułów i pomarańczy z pysznym lekko słodkim sosem z tahiną i czarnuszką. Pycha :)
Hummus z kuminem i suszonymi pomidorami
Czytaj więcej » | No Comments »
Uwielbiam wszelkie smarowidła do chleba, zarówno te słodkie jak i wytrawne. Więc prędzej czy później musiała przyjść pora na hummus :) Pierwszy hummus jaki jadłam był z dodatkiem suszonych pomidorów i był po prostu fantastyczny. Dopiero później spróbowałam wersji tradycyjnej, która również bardzo mi smakowała. Może właśnie dlatego, ten z dodatkiem suszonych pomidorów jest do dziś moim ulubionym i najczęściej gości na moim stole. A gości bardzo często, bo świeży wiejski chlebek posmarowany domowym hummusem z piklowanym ogórkiem to jest to :)
Muszę się Wam czymś pochwalić. W moje ręcę trafił ostatnio prawdziwy kumin z Maroko, uwierzcie mi, że nie ma porównania z tym dostępnym w naszych sklepach. Ma tak intesywny smak i aromat, że zaledwie maleńska szczypta nadaje daniom fantastycznego marokańskiego charakteru. Jeśli tylko macie możliwość dostępu do egzotycznych przypraw, gromadźcie ich jak najwięcej, bo dzięki nim Wasze dania będą miały niesamowicie oryginalny smak. Zatem, gdy tylko Wasi znajomi wyjeżdżąją w ciepłe kraje, proście ich o małą torebeczkę pachnących kuchennych dobroci :)





