Ryby to zdecydowanie jeden z moich ulubionych produktów w kuchni. Są zdrowe i pełne smaku. Prędzej czy później dla każdej rybki da się znaleźć ciekawe zastosowanie, z jednymi trzeba kombinować mniej, z innymi więcej, ale zawsze wychodzi z tego coś pysznego. Z tuńczykiem nie trzeba kombinować wcale :) Serio! Sam w sobie jest tak pyszny, że wystarczy go dobrze usmażyć podać do niego proste dodatki i takie danie zawsze się obroni. Ale... no właśnie zawsze musi być jakieś ale :) Tuńczyk jest dość kapryśną rybą jeśli chodzi o obróbkę termiczną i błędów nie wybacza. Wystarczy kilkanaście sekund za długo na patelni i zamiast soczystego kawałka ryby, zostanie nam tylko suchy, wiórowaty tuńczyk, nadający się tylko do zapuszkowania :P Bardzo ważna jest grubość steków, zwłaszcza jeśli smażymy ich kilka naraz powinny mieć one taką sama grubość inaczej będą wymagały różnego czasu smażenia. Z reguły wybieram dość cienkie steki ok 3cm i smażę je po 1 minucie z każdej strony. Wtedy tuńczyk w środku ma delikatną "plamkę, mięso jest soczyste, zwarte i znika z talerza w zastraszającym tempie :)
